Pierwsza wizytowana lekcja języka polskiego u przedszkolaków. Wizytator - wielki buc siada obok Jasia. Pani mówi do dzieci:
- Napiszę coś na tablicy, a wy powiecie co napisałam.
No więc pani pisze: Ala ma k… i spadła kreda. Pani się schyliła, a że miała krótką spódniczkę, wszyscy mogli podziwiać jej wdzięki. No i pani dokończyła …kota. Pyta dzieci i widzi Jasio zgłasz się jako jedyny z pewną miną i pani udzieliła mu głosu, a Jasio odpowiada:
- Ale ma dupę!
Pani speszona mówi, że nie to napisała i pyta dalej. Jasio obrażony odwraca się do wizytatora i mów głośno:
- JAK SIĘ NIE ZNA LITERKÓW TO SIĘ NIE PODPOWIADA!
dupa
Spotkało się kilku informatyków i jak to zwykle bywa, rozmowy szybko zeszły na tematy komputerowe. Wreszcie któryś z nich zaproponował:
- Panowie, porozmawiajmy o czymś normalnym, np. o dupach.
Nastąpiła bardzo długa cisza, a po niej jeszcze więcej krępującego milczenia.
Wreszcie któryś odpowiada:
- Słuchajcie, moja karta graficzna jest do dupy…
na lekcji w szkole nauczyciel pyta sie dzieci co to jest rarytas?
-np wakacje w ekskluzywnym hotelu
-super jedzenie itd itd
A JAsiu na to:
-Rarytas to dupa szesnastolatki!
-Jasiu!! co to za zachowanie??!! jutro masz przyjsc do szkoly z ojcem i sobie porozmawiamy!!!
Na nastepny dzien nie dosc ze Jasiu przychodzi bez ojca to jeszcze siada w ostatniej lawce.
-CO to ma znaczyc?? gdzie tata??/
-Ojciec powiedzial ze jak dla pana dupa szesnastolatki nie jest rarytasem to pan jest pedal i mam sie od pana trzymac z daleka!!!!
Tata odprowadza córkę do przedszkola. Idąc mijają dwa bzykające się psy.
Córka pyta:
- Tato? Co te pieski robią?
Ojciec nie wie, co odpowiedzieć dziecku, więc wymyśla na poczekaniu:
- Bo wiesz, ten piesek na górze zwichnął sobie łapkę i ten drugi pomaga mu dojść do domku.
- Wiesz tato? To zupełnie jak w życiu. Ty komuś pomagasz a ten ktoś pierdoli cię prosto w dupę.
Siedzą dwie przygłuche sowy na gałęzi i jedna mówi:
- Mam Cię w dupie.
A na to druga:
- Tak, mi też smakowała kolacja.
Niedźwiedź z wilkiem spotkali się w lesie. Niedźwiedź:
- A ty co taki rozradowany skaczesz po lesie?
- Bo wiesz, tam na polance, lisica utknęła w rozgałezionym pniu drzewa. To zasunąłem jej drąga raz i drugi…
- O! To pójdę i ja! Też zasunę…
Minęła godzina, znów się spotykają:
- No i jak tam, misu, zasunąłeś?
- Ty wiesz, żadnego drąga na polanie nie znalazłem, to jej całą dupę szyszek napchałem…
© 2012 smieszne.pisz.pl. All Rights Reserved. Created by