Jasiu wrócił ze szkoły i pyta:
- Mamo, kto wygrał bitwę pod Grunwaldem?
- Król Jagiełło.
- A to pech! Znów pani miała rację.
mama
Pani pyta dzieci w szkole:
- Które z was kibicuje Chelsea Londyn?
Wszystkie dzieci podnoszą rączki tylko nie Jasio.
- A ty, Jasiu czemu nie podnosisz? - pyta pani.
- Bo ja kibicuję Liverpoolowi - odpowiada Jasio.
- Ale dlaczego? - pyta pani.
- Bo tata kibicuje Liverpoolowi, mama, starszy brat i cała reszta rodziny. To i ja im kibicuje - mówi Jasio.
- Ale Jasiu, popatrz, nie zawsze trzeba brać przykład z rodziców. Np. jakby
tak twój tata był alkoholikiem, mama prostytutką a brat pedałem, to co wtedy
byś zrobił? - pyta pani.
- Wtedy bym kibicował Chelsea - odpowiada Jasio.
Pani przedszkolanka pomaga Jasiowi założyć wysokie, zimowe butki. Szarpią się, męczą, ciągną… Jest! Weszły! Spoceni siedzą na podłodze, dziecko mówi:
-Ale założyliśmy buciki odwrotnie…
Pani patrzy, faktycznie. To je ściągają, mordują się, sapią. Uuuf, zeszły. Wciągają je znowu, sapią, ciągną, nie chcą wejść… Uuuf. weszły. Pani siedzi, dyszy a Jasiu mówi:
-Ale to nie moje buciki…
Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy, odczekała i znów szarpie się z butami… Zeszły.
Na to dziecko:
- To buciki mojego brata i mama kazała mi je nosić…
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała aż przestaną się trząść, przełknęła ślinę i znów pomaga wciągać buty. Tarmoszą się, wciągają, silą się… Weszły.
-No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie są twoje rękawiczki?
-Mam schowane w bucikach…
Jaś i małgosia bawią się na podwórku.
Małgosia się odzywa:
-Jasiu, chodź ze mną do mojego pokoju!
-Po co?
-Chodź, bo powiem mamie!
Jasiu poszedł z Małgosią do pokoju:
-Jasiu zamnij drzwi!
-Po co?
-Zamnij, bo powiem mamie!
Jasiu zamknął dzwi.
-Jasiu zasłoń okno i zgaś światło!
-Po co?
-Zasłoń i zgaś, bo powiem mamie!
Jasiu zasłonił okno i zgasił światło, a Małgosia:
-Jasiu chodź pod kołdrę!
-Po co?
-Chodź, bo powiem mamie!
Jasiu wszedł pod kołdrę:
-Zobacz, jak mi świeci nowy zegarek!
Jasiu dowiedział się, że jak się mówi komuś: “znam całą prawdę” to dostaje się dużo pieniędzy, więc idzie do taty i mówi:
- znam cała prawdę.
Tata na to:
- ok synku masz to 100 zł ale nie mów mamie.
No to Jasio idzie do mamy i mówi to samo, a mama na to:
- synku masz tu 150 zł ale nie mów tacie.
No to Jasio zadowolony idzie to sprawdzić na kimś z zewnątrz. Akurat szedł listonosz, a Jasio do niego podchodzi i mówi:
- znam całą prawdę.
A listonosz na to:
- synku nareszcie uściskaj tatusia…
Kanar do Jasia w autobusie:
- Bilecik do kontroli.
- Ja mam 5 latek i mogę jeździć bez biletu.
- A czy Twoja mama wie, że jeździsz sam autobusem?
- E tam, ona myśli, że poszedłem z kolegami na piwo.
© 2012 smieszne.pisz.pl. All Rights Reserved. Created by