Nauczycielka poleciła dzieciom skonstruować pułapkę na myszy. Na drugi dzień sprawdza prace.
Podchodzi do Jasia. Jaś przyniósł deseczkę, w nią wbity gwóźdź i na tym gwoździu serek. Pani pyta jak to działa, no to on na to, że myszka podchodzi, je serek, aż nagle jej gardziołko nabija się na gwóźdź.
- Ale to makabryczne! Wymyśl coś innego - mówi do Jasia.
Na drugi dzień Jasio przynosi inną deseczkę i na niej w dwóch miejscach przymocowany serek, a miedzy tymi serkami żyletka.
- Jak to działa? - pyta nauczycielka.
- Myszka podchodzi i zaczyna się zastanawiać który serek zjeść, patrząc to raz na jeden serek, to dwa na drugi. No i tak długo zastanawia się, i kręci główką, aż szyjka przerżnie się na tej żyletce.
- Ale makabryczne! - krzywi się nauczycielka. - Wymyśl coś innego.
Na trzeci dzień przynosi Jasio swój wynalazek. Pani ogląda pułapkę i pyta:
- Jasiu, dlaczego twój projekt to tylko mała deseczka?
- To jest moja pułapka na myszy.
- Więc powiedz, jak działa.
- Myszka podchodzi do deseczki, chwyta ją w łapki, wali się nią po głowie i krzyczy: “Nie ma serka, nie ma serka!!!”
praca
- Tato,znów dostałem pałę z geografii..
- A czego znów nie wiedziałeś?
- Gdzie leży Kamerun.
- Na szczęście mamy na stażu studenta z Kamerunu,zapytam go i jutro ci powiem..
Następnego dnia ojciec po powrocie z pracy każe synowi dać atlas.
- Musimy sami poszukać na mapie.Kameruńczyk nie przyszedł do roboty
Synek zauważa jednak,że ojciec studiuje mapę Polski.
- Tato,szukasz Kamerunu koło Warszawy?
- Tak,bo to musi być gdzieś blisko,przecież ten Kameruńczyk dojeżdża do pracy rowerem.
Za czasów komunizmu, na lekcji plastyki pani kazała narysować pracę, pod tytułem - “Lenin na wakacjach”. Minęło kilka minut i pani przechadza się po klasie i ogląda prace uczniów. Podchodzi do Krzysia i ogląda plażę, piasek a na piasku opalający się Lenin w okularach. Pani mówi:
- No brawo Krzysiu, bardzo dobra praca.
Podchodzi do Marysi i ogląda góry, śnieg i Lenina ubranego w kombinezon narciarski jeżdżącego na nartach. Mówi:
- No brawo Marysiu, bardzo dobra praca.
Podchodzi do Jasia i ogląda pokój, w nim łóżko i kochającą się żonę Lenina z premierem Rosji. Pani mówi:
- Jasiu dobrze, ale gdzie jest Lenin?
- Na wakacjach proszę pani.
Typ styrany po ciężkim dniu pracy przychodzi do baru, siada i zamawia zasłużone piwo. Gdy już ma się napić, do baru wpada jakiś gościu i krzyczy:
-Wszyscy ku**a wypie***lać, bo za 5min będzie tu czarny rycerz! Wszyscy uciekli z baru no i oczywiście typ też. Sytuacja kilka dni z rzędu się powtórzyła, kolejny dzień typ taki z***any wbija się do baru, siada i zamawia browca. I znów nagle wpada gościu i krzyczy:
-Wszyscy ku**a wypi***alać bo za 5min będzie tu czarny rycerz!
Wszyscy uciekli, a nasz bohater pomyślał sobie:
-A ch*j, zobaczę, co za czarny rycerz.
I został. Nagle drzwi się otwierają i wbija się taki wy***any bambus, podchodzi do typa i mówi:
-Rób mi laskę!
Typ pomyślał sobie: “o ku**a zrobię mu, bo mnie jeszcze zabije” i zaczął robić, a bambus:
-Tylko się ku**a pospiesz, bo zaraz będzie tu czarny rycerz!
Wchodzi kowboj do baru i patrzy - siedzi tam cud kobieta.
Kowboj: Cześć. Kim jesteś?
Kobieta: Lesbijką…
- Eeeeee… To znaczy?
- Jak się budzę myślę o seksie z kobietą, jak jem śniadanie to myślę o seksie z kobietą, jak idę do pracy to myślę o seksie z kobietą, jak jem obiad, to myślę o seksie z kobietą, jak wracam do domu, to myślę o seksie z kobietą, jak zasypiam, to myślę o seksie z kobietą… A Ty, kim jesteś?
- Jak tu przyszedłem to myślałem, że jestem kowbojem, ale teraz wiem, ze jestem lesbijką.
Dzwoni gość do pracy:
- Szefie nie mogę dziś przyjść do roboty… jestem tak skacowany, że i tak nie będę mógł pracować, więc chyba wezmę zwolnienie lekarskie.
Szef na to:
- No co ty, na kaca jest super sposób. Ja zawsze jak mam kaca to proszę moją żonę żeby zrobiła mi laskę i potem czuję się doskonale. Powinieneś to wypróbować.
- Hmm… OK spróbuję.
Po godzinie pracownik przychodzi na swoje stanowisko w pełni sił.
Szef podchodzi i zagaduje:
- I co, jak działa mój sposób ?
- Doskonale, a w ogóle to fajną ma szef chałupę.
© 2012 smieszne.pisz.pl. All Rights Reserved. Created by